|
|
udniab studniab do ktorej przykuty jestem niby Meluzyna4 wraz ze swymi siostrami.olPo stoku malego wzgorza schodzi sieb staje pod sklepieniemb a potemb zstapiwszy woldol po jakichs dwudziestu stopniachb znajduje sie przeczysta wodeb ze skal marmurowycholtryskajaca. Niewielki murekb okalajacy studnie od goryb wysokie drzewab sloniace ja cieniembolchlodb jaki tu panujeb wszystko razem pociaga i przejmuje drzeniem. Nie ma dniab bym tu nieolspedzil bodaj godziny. Raz po raz jawia sie tu dziewczeta z miasta po wodeb zalatwiajac owaolczynnosae prost |